Notatka z 17 lipca wskazała na rzeczywisty podział: krótka pozycja w kontrakcie e-mini na S&P dalej rosła, podczas gdy kontrakty na Nasdaq i Russell były pokrywane. Jako warunek, który obaliłby odczyt podziału mechanizmu na tle wyników, wskazano przełamanie 20-dniowego minimum S&P na poziomie 7354,02 lub 20-dniowego minimum Nasdaq na poziomie 25297,62. Żaden z tych poziomów nie został przełamany. S&P 500 zamknął się 31 lipca na poziomie 7489,72, zyskując 0,7% w ciągu dnia i 1,05% w ciągu pięciu sesji; Nasdaq Composite zamknął się na poziomie 25373,85, zyskując 1,0% w ciągu dnia. Czynnik obalający nie zadziałał, a dyspersja wyników czterech spółek opisana przez Hawk Thorne, Netflix, Intuitive Surgical, Regions Financial i SpaceX, każda zawodząca z innego powodu, wciąż wygląda na idiosynkratyczną, a nie systemową.

Sama księga pozycjonowania od tego czasu jednak się zmieniła, i to nierówno. W tygodniu do 28 lipca netto krótka pozycja w kontrakcie e-mini na S&P 500 skurczyła się o 27 384 kontrakty, największa tygodniowa zmiana spośród tych trzech, ściągając jej pozycję do odczytu 76,9 w indeksie Williams COT i do 81,4 percentyla trzyletniego zakresu. To już księga bliska najmniej krótkiej pozycji w tym oknie czasowym, a nie najbardziej krótkiej. Kontrakty Nasdaq Mini również były pokrywane, o 14 675 kontraktów, choć indeks znajduje się dopiero na poziomie 16,0 w tej samej 52-tygodniowej skali i na 5,1 percentylu w ujęciu trzyletnim. Ta księga wciąż jest jedną z bardziej trwale krótkich w historii notowań, pokrywanie odbywa się z prawdziwej skrajności, a nie w jej kierunku.

Kontrakty na Russell 2000 poszły w przeciwnym kierunku. Netto krótka pozycja urosła o 1 443 kontrakty, na dodatek do księgi już znajdującej się na 90. percentylu jej własnego zakresu skalowanego otwartymi pozycjami, przy czym własny wskaźnik rozciągnięcia paczki wskazywał, że ostatni raz był tak rozciągnięty 14 lipca. Kontrakty na małe spółki są teraz jedyną księgą indeksową wciąż dokładającą do krótkiej pozycji, podczas gdy jej kuzynki zdominowane przez duże i megaspółki ją pokrywają.

Kontrakty na duże spółki rozwiązują krótką pozycję na rynku ustanawiającym nowe szczyty, podczas gdy kontrakty na małe spółki wciąż ją rozbudowują, i to właśnie ta rozbieżność, a nie pojedynczy odczyt wyników, stanowi rzeczywisty fundament szerokiej hossy indeksowej zbudowanej na pokrywaniu pozycji, a nie na świeżym przekonaniu.

Ta asymetria uderza w każdego, kto opiera hedging na korelacji między dużymi a małymi spółkami. Księga traktująca kontrakty na Russell 2000 jako proxy małych spółek dla tej samej ekspozycji makro, jaką niosą kontrakty na S&P i Nasdaq, trzyma pod jedną etykietą trzy różne reżimy pozycjonowania: dwie księgi rozwiązujące bolesne transakcje, jedną do niej dokładającą. Jeśli przepływ pokrywania w S&P odzwierciedla rzeczywiste przekonanie, a nie mechanikę pokrywania krótkich pozycji, której kończy się przestrzeń, krótka pozycja w Russell staje się zatłoczoną transakcją, która została sama. Własna taśma Russell 2000, spadek o 0,5% 31 lipca i mniej więcej bez zmian w ciągu pięciu sesji wobec 1,05-procentowego wzrostu S&P, już pokazuje napięcie związane z przenoszeniem tej krótkiej pozycji przez hossę dużych spółek, zamiast czerpania z niej korzyści.

To odczyt, a nie zakład na konkretny poziom. Pokrywanie w S&P i Nasdaq mogłoby równie dobrze być dokończeniem wcześniejszego rozciągnięcia, a nie trwałą zmianą reżimu, a jeden tydzień dokładania pozycji w Russell nie dowodzi, że krótka pozycja w małych spółkach jest strukturalnie różna od pozostałych dwóch. To, co mogłoby wyostrzyć ten obraz, to kolejny raport COT. Jeśli krótkie pozycje w kontraktach na Russell zaczną się pokrywać razem z pozostałymi dwiema księgami, rozbieżność okaże się szumem wewnątrz jednego rozciągniętego odczytu. Jeśli krótka pozycja w Russell będzie dalej rosnąć, podczas gdy S&P i Nasdaq będą dalej się pokrywać, ten podział stanie się dominującą historią w pozycjonowaniu indeksowym, a nie jednotygodniową zmarszczką.