Złoto powiedziało wszystko. Spadło aż o 1,43% w reakcji po publikacji danych, co było największą i najwyraźniejszą reakcją w tym zestawie, przy czym ruch w oknie 60 minut po nagłówku wyniósł 0,79% wobec typowego 60-minutowego ruchu na poziomie zaledwie 0,15%. To realna przecena, nie szum. Tak silne zaskoczenie na rynku pracy, przy odczycie, który skoczył z -23 tys. do +162 tys., to właśnie ten typ niespodzianki, który powinien odsunąć oczekiwania na obniżki stóp i wywrzeć presję na aktywo nieoferujące dochodu odsetkowego.
Kontrakty terminowe na stopę Fed już wcześniej skłaniały się w tę stronę, jeszcze przed publikacją danych. Krzywa wycenia implikowaną stopę bieżącą na poziomie 3,825%, rosnącą do 4,06% w horyzoncie sześciu miesięcy i do 4,2% w horyzoncie dwunastu miesięcy, co daje wycenioną deltę wyższą o 37,5 punktu bazowego w skali roku. To ścieżka bardziej jastrzębia, nie łagodniejsza. Wpisuje się to w obraz rynku, który przestał zakładać, że cykl obniżek wróci zgodnie z wcześniejszym harmonogramem. Nachylenie jest umiarkowane, nie mamy do czynienia z cyklem podwyżek: część ruchu tej wielkości można wyjaśnić premią terminową. Kierunek jest jednak jednoznaczny, a teraz ma za sobą konkretną liczbę.
Tym, co się nie ruszyło, jest zmienność, która ma wyceniać ryzyko wokół tej ścieżki. VIX znajduje się na poziomie 15,2, w 33. percentylu swojego niedawnego przedziału, według stanu na 2 września, przy strukturze terminowej wciąż w kontango i wskaźniku 3 miesiące do spot na poziomie 1,17. To obraz spokojnego reżimu carry, nie rynku szykującego się na zaskoczenie w polityce monetarnej. Opcje na SPY niosą pozycjonowanie dealerów w gammie netto, które tłumi, a nie wzmacnia, wszystko to, co nastąpi dalej na rynku akcji. Rynek stóp i złota wchłonął szok payrolls natychmiast. Rynek opcji na akcje nie poruszył się w ogóle, aby to odzwierciedlić.
Zaskoczenie na rynku pracy wystarczająco duże, by w czasie rzeczywistym przecenić złoto, pozostało praktycznie bez wpływu na kompleks zmienności wyceniający tę samą gospodarkę.
To ta sama rozbieżność, którą Hawk Thorne zidentyfikowało 3 września, przed publikacją danych, a payrolls miały być jej testem. Był to test częściowy. Raport uderzył wprost w spokojną wycenę: zaskoczenie tej wielkości nie przesunęło VIX w stronę napięcia i zamknął się on wygodnie w ramach scenariusza braku obniżek zakładanego przez krzywą kontraktów terminowych, nie łamiąc go. Warunek falsyfikujący z 3 września wymagał zamknięcia VIX powyżej 20 w ciągu pięciu sesji od publikacji, aby uznać spokojną wycenę za błędną. Nic w danych z tego dnia nie wskazuje, że próg ten jest bliski, więc dotychczasowe stanowisko nie zostało jeszcze sfalsyfikowane, tylko przetestowane i, jak na razie, wciąż się broni. Własny komentarz Białego Domu z 4 września, że inflacja jest pod kontrolą, choć podwyżka stóp jest 'tym, o czym ludzie myślą, ma na stole', dodaje głos polityczny ciągnący w tym samym, bardziej jastrzębim kierunku, nie zmieniając jednak odczytu zmienności.
Otwarte pozostaje pytanie, czy rynek pracy wystarczająco silny, by uzasadnić bardziej jastrzębią ścieżkę stóp, w końcu zmusi rynek opcji do nadgonienia, czy też pozycjonowanie dealerów podpierające spokojną wycenę po prostu wchłonie kolejne zaskoczenie, tak jak wchłonęło to obecne. Hawk Thorne obserwuje zamknięcia VIX w sesjach następujących po 4 września względem tego progu 20, a niezależnie od tego, czy kolejny odczyt na krzywej stóp rozciągnie deltę 37,5 punktu bazowego dalej, czy pozwoli jej zniknąć w miarę odwracania się premii terminowej.




