Stopa referencyjna utrzymuje się na poziomie 3,75% od cięcia z 5 marca 2026 r., przy stopie depozytowej 3,25% i stopie lombardowej 4,25%. 24 lipca Hawk Thorne argumentował, że polskie akcje bankowe stoją w obliczu dwustronnej presji: obciążenia CIT i podatkiem bankowym, które po sześciu miesiącach sięga już około 80% pełnej wartości za 2025 r., zbiegającego się z presją ze strony stopy referencyjnej NBP, kompresującej marże odsetkowe netto z drugiej strony. Wzrost WIG-BANKI o 1,39% 27 lipca, wraz ze wzrostem MWIG40 o 1,38% do 10 006,05, można odczytać jako rynek skłaniający się do poglądu, że presja marżowa nie jest wiążącym ograniczeniem na dzień 27 lipca.

Taka interpretacja opiera się na wnioskowaniu, którego sam obraz sektora nie potwierdza. Jednostkowy odpis w Aliorze, bliski 100 mln PLN, jest właśnie tym: jednostkowy. Jeden komentarz ujmuje to jako sygnał presji w kredytach konsumenckich dla inwestorów, podczas gdy większe spółki indeksu wchodzą w ten okres z pozycji określanej w tym samym materiale jako bezpieczniejsza i bardziej zdywersyfikowana. Szeroki wzrost WIG-BANKI tej samej sesji pokazuje, że indeks przeszedł obok ujawnienia Aliora, nie przeceniając sektora wokół tej informacji, co samo w sobie jest informujące, ale nie stanowi dowodu, że presja marżowa faktycznie się zmniejszyła.

Członkini RPP Tyrowicz mówiła już wcześniej w lipcu, że nie ma ryzyka powtórki epizodu inflacyjnego z 2022 r., co jest stanowiskiem bliższym większej niż mniejszej przestrzeni do łagodzenia polityki. Warto to zestawić z marcową projekcją NBP z 2026 r., która już wtedy zakładała, że CPI pozostanie powyżej górnej granicy 3,5% do końca 2026 r. po wygaśnięciu zamrożenia cen paliw, przy czym dane wskazują, że nadchodząca lipcowa runda projekcji ma pokazać istotnie wyższą ścieżkę do połowy 2027 r. Członek Rady łagodzący ryzyko inflacyjne i runda projekcji, która ma zostać zrewidowana w górę, to nie ten sam sygnał, a akcje bankowe 27 lipca handlują bliżej tego pierwszego.

Akcje bankowe wyceniają uspokajający sygnał RPP; odczyt CPI zapowiedziany na 30 lipca to test, czy runda projekcji go potwierdzi.

Złoty daje trzeci, bardziej neutralny sygnał. EUR/PLN notowany jest na poziomie 4,324 na dzień 28 lipca 2026 r., co oznacza wzrost o 0,22% w ciągu dnia, ale wciąż w ramach 20-dniowego zakresu (maksimum 4,3393, minimum 4,2859), a USD/PLN na poziomie 3,802 znajduje się blisko górnej granicy swojego własnego 20-dniowego przedziału. Żadna z par walutowych nie wskazuje na przecenę ścieżki stóp Polski niezależną od nogi euro czy dolara; samo EUR/USD spada o 0,17% do 1,1375. Rynek FX nie potwierdza domniemanego zakładu bankowego rally na dalszą przestrzeń do łagodzenia polityki, ale też mu nie zaprzecza. Jest po prostu spokojny, co pozostawia flash CPI jako odczyt, który przesunie wszystkie trzy sygnały w tym samym kierunku albo obnaży rozbieżność z 27 lipca między tym, co wyceniają akcje bankowe, a tym, co już zakłada runda projekcji.

To, co powiedziałoby Hawk Thorne, że się myli, nie jest poziomem żadnego pojedynczego instrumentu, lecz charakterem samego odczytu z 30 lipca: flash zbliżony do ścieżki z marcowej projekcji NBP lub w jej ramach, mimo wygaśnięcia zamrożenia cen paliw, potwierdziłby zarówno stanowisko Tyrowicz, jak i rally akcji bankowych; odczyt istotnie wyższy, zwłaszcza w połączeniu z wczesnymi sygnałami rewizji lipcowej rundy projekcji w górę, na które wskazują dane, oznaczałby, że rally WIG-BANKI z 27 lipca wyprzedziło Radę wciąż analizującą wyższą ścieżkę inflacji. Hawk Thorne wraca do tego tematu w momencie publikacji odczytu.