To trzeci raz, kiedy Hawk Thorne zwraca uwagę na rozbieżność między tym, co wyceniają warszawskie banki, a tym, co faktycznie powiedział Narodowy Bank Polski. 20 sierpnia w notatce argumentowano, że rajd WIG-BANKI wycenia łagodzenie polityki NBP, którego marcowa runda projekcji, mająca się pogorszyć po lipcowej aktualizacji, jeszcze nie potwierdzała. Ta lipcowa rewizja wciąż nie trafiła do tego zestawu danych. Test, który postawiło sobie Hawk Thorne, pozostaje otwarty: stopa referencyjna utrzymuje się na poziomie 3,75% od cięcia z 5 marca, a marcowa runda projekcji wskazywała powrót do celu 2,5% na połowę 2027 roku, ścieżkę już skomplikowaną przez wygaśnięcie zamrożenia cen paliw, na które notatka zwracała uwagę w tamtym czasie.

W tym kontekście sierpniowe dane nie są zachęcające. PMI dla przemysłu spadł do 48,3, poniżej granicy ekspansji wynoszącej 50 punktów. To przemawia za gospodarką tracącą, a nie zyskującą impet. Słabszy puls przemysłowy działa na RPP dwojako. Wzmacnia argumenty za łagodzeniem polityki na podstawie wzrostu, ale w żaden sposób nie rozwiązuje kwestii inflacyjnej, ponieważ marcowa projekcja już zakłada CPI powyżej górnej granicy tolerancji 3,5% do końca 2026 roku wyłącznie z powodu wygaszania zamrożenia cen paliw.

Obraz na poziomie indeksów wprowadza komplikację, której nie miała notatka z 20 sierpnia. Sam WIG20 wzrósł 3 września o 0,39%, zyskując 0,87% w ciągu pięciu sesji, czyli w zbliżonym tempie do wzrostu WIG-BANKI o 0,92% w tym samym okresie. Indeks bankowy nie wyprzedza już istotnie szerokiego benchmarku, a to właśnie różnica, która pozwalała wcześniejszej notatce odczytywać ten ruch jako zakład specyficzny dla sektora, a nie ogólnorynkowy. Spółki średniej kapitalizacji ruszyły w przeciwnym kierunku: MWIG40 spadł tego dnia o 1,55% i jest 2,13% niżej w ujęciu pięciosesyjnym. Ten rozjazd wskazuje, że wrześniowy ruch jest jak dotąd węższy i mniej przekonany niż sierpniowy rajd, który śledziło Hawk Thorne.

Warszawskie banki wciąż niosą zakład na cięcia stóp, którego Narodowy Bank Polski nie potwierdził jeszcze na piśmie, a RPP spotyka się 9 września ze stopą referencyjną niezmienioną od marca na poziomie 3,75%.

Dwie wskazane z nazwy wyceny bankowe pokazują, co ten zakład już przeceniło. PKO BP notowany jest ze wskaźnikiem cena/zysk na poziomie 13,2 przy stopie dywidendy 5,3%; Pekao notowany jest z wskaźnikiem 10,5 przy stopie dywidendy 7,6%. Żaden z tych mnożników sam w sobie nie jest wygórowany. Ale oba znajdują się w sektorze, który tygodniami wycenia ścieżkę polityki, której nie potwierdza własna projekcja banku centralnego, oparta na nieaktualnej marcowej wersji. Jeśli komunikacja Rady z 9 września okaże się jastrzębia, albo po prostu odwoła się do oczekiwanej zaktualizowanej projekcji bez zatwierdzenia przyspieszonej ścieżki cięć, różnica w wycenach śledzona przez Hawk Thorne od 14 sierpnia zamiast się zamknąć, jeszcze się zaostrzy.

Decyzja RPP z 9 września jest teraz zdarzeniem, które to rozstrzyga, nie kolejny pięciosesyjny ruch notowań. Utrzymanie stóp z komunikatem odwołującym się do zaktualizowanej rundy projekcji pozostawiłoby przesłankę rajdu bankowego nierozstrzygniętą na kolejny cykl. Cięcie, albo komunikat wprost przesuwający datę powrotu do celu wcześniej niż zakładała marcowa runda, potwierdziłoby zakład, który sektor prowadzi od połowy sierpnia. Do czasu, gdy Rada się wypowie albo zaktualizowana projekcja zostanie opublikowana, rozbieżność, na którą Hawk Thorne zwróciło uwagę 20 sierpnia, pozostaje otwarta, a warszawskie banki wciąż handlują wyprzedzająco względem danych, które mają je uzasadniać.