Te dwa odczyty nie współgrają ze sobą. Rajd akcji bankowych, zbudowany na przesłance, że NBP ma jeszcze miejsce na dalsze cięcia ze stopy referencyjnej utrzymującej się na poziomie 3,75% od 5 marca 2026, jest teraz wystawiony na próbę odczytu CPI idącego w przeciwnym kierunku. Ceny nie kontynuowały spadku w lipcu, lecz odbiły, a odbicie wynika z tego samego wygaśnięcia limitu cen paliw, które biurko wskazało 28 lipca jako czynnik uzasadniający korektę ścieżki inflacji NBP w górę.

Marcowa projekcja NBP z 2026 roku już zakładała, że CPI utrzyma się powyżej górnej granicy celu na poziomie 3,5% do końca 2026 roku, przed powrotem do celu punktowego 2,5% w połowie 2027 roku. Ta runda projekcji poprzedza zarówno wygaśnięcie limitu cen paliw, jak i obecny szok podażowy z Bliskiego Wschodu, który przekłada się na ceny na stacjach. Diesel przekroczył 8 PLN za litr, a benzyna jest na najwyższym poziomie od lipca 2022 roku, według depeszy dotyczącej zmiany cen na stacjach. To jest realny koszt gospodarczy, nie parametr projekcji, ale to właśnie ten kanał, przez który odbił lipcowy odczyt.

Na tym tle WIG-BANKI nie pękł. Zyskał 0,33% w ramach WIG20, w którym się znajduje, i jest wyżej o ponad 4% w oknie pięciu sesji od 27 lipca, przy PKO notowanym z P/E na poziomie 13 i stopą dywidendy 4,9%, oraz Pekao z P/E na poziomie 9,9 i stopą dywidendy 8,1%. Obie wartości są niewyróżniające się dla sektora wciąż wyceniającego dalsze łagodzenie polityki. Odczyt rynku akcji nie zmienił się, mimo że dane inflacyjne, wobec których ten odczyt jest zakładem, poszły w niewłaściwym kierunku.

Akcje bankowe wyceniają ścieżkę stóp, którą lipcowe odbicie CPI czyni trudniejszą do zrealizowania w harmonogramie, jaki obecnie przyjmuje rynek.

To jest to samo napięcie, które biurko nazwało 28 lipca, gdy jednosesyjny wzrost WIG-BANKI o 1,39% odczytano jako zakład, że zapewnienia RPP przeważą nad własną projekcją NBP. Ten zakład nie został ani rozliczony, ani nie zawiódł. Po prostu trwa dalej, przechodząc przez odczyt, który przemawia przeciw niemu, a nie za nim. Nota z 29 lipca wskazała drugie, niezależne ryzyko dla rajdu: wzrost Indeksu Rynku Pracy BIEC do 77,7, sygnał narastającego ryzyka bezrobocia współistniejący z przesłanką cięć stóp. Od 29 lipca nie napłynął żaden nowy odczyt BIEC ani GUS dotyczący bezrobocia, więc ten odczyt stoi tak jak wcześniej, ani nie potwierdzony, ani nie podważony.

Co by to zmieniło: jeśli nadchodząca lipcowa runda projekcji NBP potwierdzi jedynie umiarkowaną korektę ścieżki inflacji w górę, zgodną z marcową rundą, a nie znacząco wyższą ścieżkę, na którą już teraz wskazują zapowiedzi analiz bankowych, przesłanka cięć stanowiąca podstawę rajdu WIG-BANKI przetrwa lipcowy odczyt CPI w dużej mierze nienaruszona. Jeśli natomiast projekcja NBP przesunie datę powrotu do celu na IV kwartał 2027 roku lub później, względem połowy 2027 roku z marcowej rundy, to będzie to odczyt, który biurko uzna za ten, przed którym rajd bankowy wybiegł w przód.