Nota z 15 października zauważyła, że rajd WIG20 trwający do 9 października nie został potwierdzony przez WIG-BANKI, i odczytała tę rozbieżność jako dowód, że banki wyceniają ryzyko inflacyjne ostrożniej niż reszta warszawskiego rynku. Nota z 13 października odczytała następnie odbicie WIG-BANKI o 2,13% w dniu 12 października jako odrębny rebound sektorowy, niezwiązany z prognozą deficytu Fitch na 2027 rok na poziomie 7,1% PKB. Obie noty wskazywały na finalny wrześniowy odczyt CPI, zapowiedziany na 14 października, jako prawdziwy test. Odczyt wyniósł teraz 4,1%, powyżej górnej granicy pasma 3,5% dopuszczanej przez marcową projekcję NBP z 2026 roku. To dokładnie scenariusz przyspieszenia, przed którym ostrzegał falsyfikator z 12 października. Przy ścisłej lekturze teza o ryzyku inflacyjnym z 12 października się broni: odczyt oddalił się od własnej ścieżki tolerancji NBP, czyli dokładnie spełnił warunek mający ją obalić.#
Indeks bankowy, który spada w dniu, gdy inflacja przebija pasmo odchyleń banku centralnego, nie wycenia bliskiej podwyżki z jakimkolwiek przekonaniem.#
Reakcja rynku biegnie jednak w przeciwnym kierunku. WIG-BANKI spadł w dniu, gdy argumenty za zacieśnieniem polityki inflacyjnej się wzmocniły. Jego zmiana w ujęciu pięciosesyjnym wyniosła zaledwie 0,51%, pozostając w tyle za 1,89% szerszego WIG i 1,92% WIG20 w tym samym okresie. Stopa referencyjna pozostaje na poziomie 3,75% od obniżki z 5 marca 2026. Odczyt inflacji tak dalece przekraczający cel, w konwencjonalnej transmisji, powinien podnosić prawdopodobieństwo, że Rada Polityki Pieniężnej dłużej utrzyma stopy bez zmian lub ponownie otworzy dyskusję o podwyżce, co powinno podnieść oczekiwania co do marż bankowych, a wraz z nimi sam indeks. Tymczasem banki zachowały się gorzej niż szerszy rynek właśnie w sesji, w której rynek przyswajał implikacje odczytu. To wskazuje, że rynki akcji nie traktują tego przekroczenia jako wyzwalacza bliskich działań w polityce pieniężnej.#
Produkcja energii elektrycznej wzrosła we wrześniu o 7,23%, co jako sygnał popytowy nie współgra z odczytem inflacji, który depesze przypisują cenom paliw. Własna projekcja NBP z marca 2026 już zakładała, że CPI pozostanie powyżej górnej granicy pasma 3,5% do końca 2026 roku po wygaśnięciu zamrożenia cen paliw, z powrotem do celu punktowego 2,5% dopiero w połowie 2027 roku. Jeden z bankowych raportów zapowiadających wskazuje, że lipcowa runda projekcji NBP może pokazać wyższą ścieżkę do połowy 2027 roku niż zakładała projekcja marcowa. Odczyt 4,1% mieści się w tej już podwyższonej ścieżce, a nie wykracza poza nią. To może tłumaczyć, dlaczego banki nie przeceniły się mocniej: rynek być może traktuje to jako przekroczenie, które sam Bank już przewidział, a nie jako nową niespodziankę.#
Złoty oferuje trzecią lekturę. EUR/PLN pozostaje w zasadzie bez zmian na razie w dniu 15 października 2026, tracąc 0,02% w ciągu sesji i 0,19% w ujęciu pięciosesyjnym, podczas gdy USD/PLN wzrósł o 3,71% w ciągu ostatniego miesiąca na sile dolara, a nie na skutek krajowej przeceny. Gdyby odczyt inflacji wymuszał rzeczywistą zmianę polskiej ścieżki stóp, to EUR/PLN byłby instrumentem najbardziej skłonnym do reakcji. Jego bezruch wskazuje, że rynek walutowy, podobnie jak indeks bankowy, nie odczytuje 4,1% jako liczby zmieniającej reżim.#
Co mogłoby to zmienić: odczyt GUS w tygodniu do 20 października pokazujący przyspieszenie płac lub produkcji przemysłowej obok przekroczenia CPI zaostrzyłby argumenty za działaniem Rady. Słabsze zachowanie WIG-BANKI od 14 października wyglądałoby wówczas na błędną wycenę, a nie przemyślaną lekturę ścieżki już przewidzianej w projekcji. Hawk Thorne śledzi odczyt zatrudnienia i płac z 19 października oraz odczyt produkcji przemysłowej z 20 października jako potwierdzenie. W braku przyspieszenia w tych danych, stonowana reakcja banków pozostaje bardziej wiarygodnym sygnałem niż sam nagłówkowy odczyt inflacji.#



