Szybciej rosnąca gospodarka jest, na marginesie, argumentem za utrzymaniem stóp, nie za ich obniżką. Indeks PMI dla przemysłu wyniósł w wrześniu 49,0, wciąż poniżej granicy ekspansji na poziomie 50, ale wyżej niż 48,3 miesiąc wcześniej, co trudno uznać za podręcznikowy przypadek pilnej potrzeby łagodzenia polityki. W zestawieniu z założeniem projekcji z marca 2026 roku, że inflacja CPI wraca do celu 2,5% dopiero w połowie 2027 roku, odczyt PKB na poziomie 3,8% powinien ułatwiać argumentację za cierpliwością wobec Rady, która obawia się ponownego rozpalenia presji cenowej po stronie popytu.#
Wrażliwe na stopy warszawskie banki wyceniają odwrotną historię. Pięciosesyjny spadek WIG-BANKI o 4,7% jest ponad dwukrotnie głębszy niż spadek szerszego WIG20 o 2,19% w tym samym oknie czasowym, co jest kontynuacją zjazdu, na który Hawk Thorne zwrócił uwagę po raz pierwszy 1 października, gdy jednodniowy spadek sektora również był z grubsza dwukrotnie większy niż spadek indeksu. Indeks bankowy, który wciąż radzi sobie słabiej na tle coraz mocniejszych danych o wzroście, nie zachowuje się jak rynek, który oczekuje, że Rada utrzyma stopy bez zmian 7 października. Wygląda to bardziej na rynek, który wciąż wycofuje się z założeń o obniżkach stóp wbudowanych w wyceny banków, i który teraz zderza się czołowo z danymi przemawiającymi w odwrotnym kierunku.#
Rewizja PKB, która przemawia za cierpliwością, i indeks bankowy, który w tym samym tygodniu wciąż spada, nie mogą jednocześnie prawidłowo odczytywać tej samej ścieżki stóp, a to decyzja RPP z 7 października rozstrzygnie, która strona się myli.#
Złoty dostarcza trzeciego, bardziej spokojnego punktu danych. EUR/PLN zamknął się 5 października na poziomie 4,3835, co oznacza wzrost o 0,24% w ciągu sesji i o 1,47% w ciągu ostatniego miesiąca. Taki dryf nie ma ani skali, ani kierunku, jakie typowo wytwarzałby samoistnie rynek przekonany o nadchodzącej, specyficznie polskiej przecenie. Gdyby wyprzedaż w sektorze bankowym była wyłącznie historią o krajowych stopach, można by oczekiwać, że walutą, która jest najszerszym rynkowym odczytem polskiej polityki pieniężnej, poruszy się z większym przekonaniem niż wskazuje na to zmiana o 0,3% w ciągu pięciu sesji.#
Nic z tego nie rozstrzyga pytania, przed którym stoi Rada 7 października. Zjazd w sektorze bankowym może odzwierciedlać poziomy wycen, a nie ścieżkę stóp. Pekao notowane jest przy wskaźniku C/Z na poziomie 10,9 wobec 13,6 dla PKO BP, co jest różnicą, która istniała przed tegotygodniowymi danymi i ma własne przyczyny niezwiązane z polityką monetarną. Co wyostrzyłoby ten odczyt: to, czy komunikat Rady z 7 października potwierdzi ramy marcowej projekcji przewidujące powrót do celu w połowie 2027 roku, mimo mocniejszego odczytu wzrostu za 2025 rok, w takim przypadku wyprzedaż banków wyglądałaby na szum przed decyzją, która niczego nie zmienia; albo czy komunikacja przechyli się w stronę pauzy, w takim przypadku banki od początku wyceniały właściwy wynik, choć z niewłaściwego powodu. Hawk Thorne śledzi język komunikatu, nie samą wysokość stopy, by rozstrzygnąć to rozróżnienie.#



